Geoblog.pl    DNA2007    Podróże    Czymkolwiek bądź, gdziekolwiek śpiąc...3 lata włóczęgi...    
Zwiń mapę
2008
07
sie

 
Egipt
Egipt, Edfu
POPRZEDNIPOWRÓT DO LISTYNASTĘPNY
Przejechano 6468 km
 
Po tych wszystkich monumentalnych zabytkach może się człowiekowi zakręcić w głowie, więc dla równowagi człowieka z naturą płyniemy faluką po wodach Nilu między zielonymi oazami, pełnymi plantacji daktyli, bananów i pomarańczy. Takie urozmaicenie ma nam pomóc docenić piękno kolejnych świątyń w Edfu i Kom Ombo. Jedzie się oczywiście w konwoju, danego dnia, o danej godzinie. Nie wiem, chyba dlatego żeby terroryści mieli większy komfort przy planowaniu miejsca i czasu zamachu. Jedyny żołnierz, który ma nas strzec ode złego jest najwyraźniej mocno utrudzony, bo śpi. Sam bez problemu zabrałbym mu karabin. Mógłbym też postawić diamenty przeciwko orzechom, że w razie jakiegokolwiek zagrożenia pierwszy by zrejterował. Chociaż być może niesłusznie nie doceniam bohaterstwa Egipskiego wojska. Bijąc się właśnie z takimi czarnymi myślami dojeżdżamy wraz z naszym konwojem do pierwszych atrakcji. Edfu. Świątynia Chorusa, który czczony był pod postacią sokoła. Mamy półtorej godziny. Nie ma to jak zwiedzanie w pełnym biegu, prawie jak w Amazing race, choć tutaj akurat nasi Egipcjanie dobrze rozplanowali czas.
 
POPRZEDNI
POWRÓT DO LISTY
NASTĘPNY
 
Komentarze (0)
DODAJ KOMENTARZ
 
DNA2007
Dori & Andrzej czyli DNA
zwiedziła 13.5% świata (27 państw)
Zasoby: 258 wpisów258 9 komentarzy9 111 zdjęć111 0 plików multimedialnych0
 
Moje podróże
17.02.2009 - 17.02.2009