Geoblog.pl    DNA2007    Podróże    Czymkolwiek bądź, gdziekolwiek śpiąc...3 lata włóczęgi...    Dreamworld
Zwiń mapę
2008
08
sie

Dreamworld

 
Australia
Australia, Surfers Paradise
POPRZEDNIPOWRÓT DO LISTYNASTĘPNY
Przejechano 32471 km
 
Z Lizard Island mkniemy wybrzeżem do Brisbane, a stamtąd do Dreamworld-u w Gold Coast, by pobić rekord prędkości w spadaniu z wieży, która ma wysokość ponad trzydziestu-ośmiu pięter. Zupełnie jakby jeszcze nam było mało przygód. Nie ma odwrotu. Siedzimy przypięci w tych fotelikach, majtając nogami nad przepaścią i gapimy się w dół na maleńkie samochody. Ludzi w ogóle nie widać. Trzymają nas tak dobrą minutę, zanim runiemy w dół. Nie wiem dokładnie z jaką prędkością spadamy, ale czuję jakby powietrze unosiło mnie do góry. Wszystko trwa może z dziesięć sekund. Na dole nie za bardzo wiem co się dzieje, ale było super. Do Dreamworld-u przyjechaliśmy jednak nie po to, by dostać zawału serca, tylko żeby odwiedzić rodzinę białych tygrysków, o których oglądaliśmy film jeszcze w Polsce. Ale wyrosły, jak na drożdżach. Straszne pieszczochy.
 
POPRZEDNI
POWRÓT DO LISTY
NASTĘPNY
 
Komentarze (0)
DODAJ KOMENTARZ
 
DNA2007
Dori & Andrzej czyli DNA
zwiedziła 13.5% świata (27 państw)
Zasoby: 258 wpisów258 9 komentarzy9 111 zdjęć111 0 plików multimedialnych0
 
Moje podróże
17.02.2009 - 17.02.2009