Geoblog.pl    DNA2007    Podróże    Czymkolwiek bądź, gdziekolwiek śpiąc...3 lata włóczęgi...    Do Katmandu
Zwiń mapę
2008
12
sie

Do Katmandu

 
Nepal
Nepal, Katmandu
POPRZEDNIPOWRÓT DO LISTYNASTĘPNY
Przejechano 66162 km
 
Do granicy Nepalu dojeżdżamy małym i bardzo niewygodnym autobusem. Załatwiamy wizę i kładziemy się spać w którymś z tutejszych obskurnych hotelików. A rankiem znów wsiadamy w mały niewygodny autobusik i ruszamy dalej wprost do Katmandu. Przy tej okazji mamy też możliwość na własne uszy się przekonać, że w Nepalu muzyki słucha się naprawdę na full. A że muzyka ta wyróżnia się nader wysoką tonacją, tak więc jedziemy wśród ogólnego jazgotu, podkręcanego jeszcze popiskiwaniami Nepalskich szansonistów. Tylko jakby przy okazji mijając kolejne przełęcze, wzgórza i doliny nad którymi rozpływają się przewodniki. I tak do samego Katmandu.

A tam można się już rzucić w wir zakupów. Tanio, choć z jakością bywa różnie.

Jednak Katmandu pełne świątynek, ołtarzyków, pagód, młynków modlitewnych, nieco nas jednak rozczarowało. Cóż, tak to niekiedy bywa podczas długiej podróży, że któraś z kropli przepełnia czarę, a nasza najwyraźniej postanowiła rozlać się właśnie w Nepalu. Chociaż teraz z perspektywy czasu i zdjęć, które oglądam, stwierdzam, że kraj ten ma w sobie dużo więcej do zaoferowania niż nam się pierwotnie wydawało. Wtedy jednak szczęście nam nie sprzyjało. Górę brało zmęczenie. Himalaje udało się zobaczyć dopiero 6-tego dnia pobytu w Pokharze, w której się zresztą rozchorowałem.
 
POPRZEDNI
POWRÓT DO LISTY
NASTĘPNY
 
Komentarze (0)
DODAJ KOMENTARZ
 
DNA2007
Dori & Andrzej czyli DNA
zwiedziła 13.5% świata (27 państw)
Zasoby: 258 wpisów258 9 komentarzy9 111 zdjęć111 0 plików multimedialnych0
 
Moje podróże
17.02.2009 - 17.02.2009