Geoblog.pl    DNA2007    Podróże    Czymkolwiek bądź, gdziekolwiek śpiąc...3 lata włóczęgi...    Jeszcze 6 dni w głąb dżungli, ale tego nie ma na żadnych mapach
Zwiń mapę
2008
22
wrz

Jeszcze 6 dni w głąb dżungli, ale tego nie ma na żadnych mapach

 
Brazylia
Brazylia, Itacoatiara
POPRZEDNIPOWRÓT DO LISTYNASTĘPNY
Przejechano 126405 km
 
W końcu się udało. Jedziemy najpierw cztery godziny autobusem. Potem przesiadamy się na łódkę i płyniemy w górę rzeki, przez następne trzy godziny, by w końcu dotrzeć do domu naszego Indianina. Jutro ruszamy na sześciodniową wyprawę do dżungli. Jak się zresztą później okazało, była to najwspanialsza wyprawa podczas całego naszego pobytu w Brazylii.

Szliśmy z maczetami, sami stawiając kolejne obozowiska. Posiłki gotowaliśmy na ogniskach, kąpaliśmy się w strumieniach. (strasząc wpierw elektryczne węgorze) Widzieliśmy tamanduę. (mrówkojada)

Raz gdy king viper niemal przeleciał nam po stopach, zapytałem z głupia frant naszego indianina o surowice na wypadek ukąszenia. W odpowiedzi usłyszałem, że i owszem surowica jest, tyle że w Manaus, co biorąc pod uwagę, że po ukąszeniu żerarki pozostaje nam około pół godziny życia nie jest wielkim pocieszeniem. Potem była jeszcze jedna żerarka i kolejna, a także surucu curana (nie wiem jak nazywa się ten wąż po Angielsku) której nawet nasz Indianin nie odważył się złapać, choć wcześniej chwytał w rękę zarówno vipera jak i tarantule.

Wilgoć i ulewy takie, że można nas było wyżymać, i tak przez sześć dni. Po każdym takim dniu wędrówki, po postawieniu obozowiska, wykończeni, niemal rzucaliśmy się na nasze hamaki.
 
POPRZEDNI
POWRÓT DO LISTY
NASTĘPNY
 
Komentarze (0)
DODAJ KOMENTARZ
 
DNA2007
Dori & Andrzej czyli DNA
zwiedziła 13.5% świata (27 państw)
Zasoby: 258 wpisów258 9 komentarzy9 111 zdjęć111 0 plików multimedialnych0
 
Moje podróże
17.02.2009 - 17.02.2009